Zarządzanie ryzykiem strony trzeciej (TPRM) stanowi dziś jeden z ważniejszych elementów odporności operacyjnej organizacji. Wymagają tego regulacje takie jak DORA, NIS2 i CER. Jednocześnie rośnie liczba procesów zależnych od dostawców technologii, usług oraz infrastruktury.
Wiele organizacji prowadzi już oceny swoich dostawców. Nie oznacza to jednak pełnej widoczności ryzyka. W praktyce najtrudniej zidentyfikować zagrożenia znajdujące się poza pierwszym poziomem relacji kontraktowych. To właśnie tam często powstają luki wpływające na ciągłość działania.
Zarządzanie ryzykiem strony trzeciej nie kończy się na bezpośrednim dostawcy
Większość organizacji dobrze zna swoich bezpośrednich partnerów biznesowych. Znacznie trudniej ocenić podmioty działające na kolejnych poziomach łańcucha dostaw technologicznych.
W tej grupie znajdują się dostawcy usług chmurowych, operatorzy infrastruktury, podwykonawcy oraz wyspecjalizowani dostawcy technologii. Organizacja często nie posiada pełnej wiedzy o ich roli. Nie zawsze ma również możliwość ich bezpośredniej oceny.
Dlatego analiza ograniczona do pierwszego poziomu dostawców może prowadzić do błędnych wniosków. Incydent występujący u poddostawcy może zakłócić realizację usługi. Jednocześnie bezpośredni partner nadal będzie formalnie realizował swoje zobowiązania umowne.
Z perspektywy zarządzania ryzykiem oznacza to konieczność analizy całego ekosystemu zależności. Sam dostawca stanowi jedynie część większego obrazu.
Ankiety dostawców pokazują deklaracje, a nie zawsze rzeczywistość
Wiele programów TPRM opiera się na kwestionariuszach samooceny. Takie podejście dostarcza użytecznych informacji. Pozwala także zebrać dane w sposób uporządkowany.
Jednak ankieta pokazuje przede wszystkim deklarowany stan zabezpieczeń. Nie daje pełnej wiedzy o ich skuteczności. Dlatego organizacje coraz częściej łączą kilka metod oceny.
W projektach, które realizujemy, najlepsze efekty przynosi zestawienie różnych źródeł danych. Obejmuje ono analizę informacji publicznych, monitoring sytuacji finansowej oraz ocenę wybranych aspektów bezpieczeństwa. Uzupełnieniem mogą być wspólne ćwiczenia lub testy odporności.
Takie podejście pozwala podejmować decyzje w oparciu o szerszy kontekst. Ponadto ogranicza ryzyko polegania wyłącznie na deklaracjach dostawcy.
Wiedza o dostawcy znajduje się w wielu miejscach organizacji
Skuteczne zarządzanie ryzykiem strony trzeciej wymaga współpracy różnych zespołów. Żaden dział nie posiada zwykle pełnego obrazu sytuacji.
Specjaliści bezpieczeństwa analizują zagrożenia cybernetyczne. Działy finansowe oceniają stabilność ekonomiczną partnera. Zespoły prawne identyfikują ryzyka wynikające z zapisów umownych.
Jednocześnie bardzo ważną rolę odgrywają zespoły operacyjne. To one najczęściej wiedzą, które usługi mają znaczenie dla realizacji procesów biznesowych. Znają także historię wcześniejszych zakłóceń oraz zależności występujące w praktyce.
Dlatego proces TPRM powinien łączyć wiedzę biznesową, operacyjną i techniczną. Dopiero takie podejście pozwala właściwie ocenić wpływ dostawcy na organizację.
Dane rynkowe pokazują rosnące znaczenie TPRM
Znaczenie zarządzania ryzykiem strony trzeciej znajduje odzwierciedlenie w rozwoju rynku. W 2026 roku Gartner opublikował pierwszy Magic Quadrant poświęcony wyłącznie narzędziom klasy TPRM.
Jest to sygnał rosnącej dojrzałości tego obszaru. Pokazuje również, że organizacje coraz częściej traktują TPRM jako element odporności operacyjnej, a nie wyłącznie wymaganie compliance.
Według danych Gartner udział incydentów związanych ze stronami trzecimi wzrósł z 15% w 2024 roku do 30% w 2025 roku. Dane te nie oznaczają, że każdy dostawca stanowi wysokie ryzyko. Pokazują jednak rosnącą złożoność zależności pomiędzy organizacjami.
W rezultacie coraz większego znaczenia nabiera identyfikacja krytycznych dostawców oraz monitorowanie zmian w ich otoczeniu.
Automatyzacja wspiera zarządzanie ryzykiem strony trzeciej
Rosnąca liczba dostawców powoduje wzrost ilości danych wymagających analizy. Dlatego organizacje coraz częściej wykorzystują automatyzację oraz rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
Narzędzia te przyspieszają research, porządkują informacje oraz wspierają monitoring dostawców. Dzięki temu zespoły mogą szybciej identyfikować sygnały ostrzegawcze.
Jednocześnie technologia nie zastępuje oceny eksperckiej. Modele generatywne nie posiadają pełnego kontekstu biznesowego organizacji. Nie odpowiadają również za akceptację ryzyka.
Dlatego decyzje dotyczące klasyfikacji dostawców, poziomu ryzyka oraz działań korygujących pozostają odpowiedzialnością ludzi.
TPRM jako element odporności operacyjnej
Dojrzałe zarządzanie ryzykiem strony trzeciej wspiera realizację celów biznesowych. Ułatwia także spełnienie wymagań wynikających z DORA, NIS2, CER oraz norm dotyczących ciągłości działania.
Najważniejszą wartością procesu TPRM pozostaje jednak identyfikacja zależności, które mogą wpływać na realizację kluczowych usług. W praktyce to właśnie w tych obszarach organizacje najczęściej odkrywają ryzyka wcześniej niewidoczne w standardowych procesach oceny dostawców.
Dlatego TPRM powinien dostarczać informacji nie tylko na potrzeby audytu. Powinien również wspierać Zarząd i właścicieli procesów w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących współpracy z partnerami biznesowymi.
Źródła:
Gartner Magic Quadrant for Third‐Party Risk Management Tools 2026




